Pneumokoki – rzeczywiście są takie groźne?

Pneumokoki – rzeczywiście są takie groźne?
4.6 (92.86%) 14 głosy
W ostatnich latach coraz więcej mówi się o niebezpieczeństwach, jakie niosą ze sobą pneumokoki. Niestety świadomość zagrożenia jest w społeczeństwie ciągle niewystarczająca, chociaż Światowa Organizacja Zdrowia uznała zakażenia pneumokokowe za jedne z najbardziej zagrażających człowiekowi.

Poznać wroga, czyli czym są pneumokoki

Pneumokoki to bakterie, które w obrazie pod mikroskopem wyglądają jak dwa złączone ze sobą ziarenka pieprzu. Badania wykazują, że duży odsetek ludzi jest nosicielami tych bakterii, chociaż nie wywołują one u nich żadnych objawów. Niestety nosiciele rozsiewają pneumokoki wokół siebie, a zarazić się można bardzo łatwo, na przykład drogą kropelkową lub używając wspólnych naczyń.

Według specjalistów, około 50% dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym oraz dość spora grupa dorosłych, jest nosicielami tych bakterii. Warto także wiedzieć, że chorobą wywołaną przez pneumokoki nie można zarazić się od zwierząt domowych.

Ponieważ pneumokoki to bakterie, najskuteczniejszą metodą walki z nimi, gdy się uaktywnią, jest antybiotykoterapia. Niestety nadużywanie antybiotyków sprawia, że bakterie bardzo szybko się na nie uodparniają i chory często nie reaguje na zastosowane leczenie.

Pneumokoki wybierają najsłabszego

Najwięcej zachorowań z powodu zakażenia pneumokokami zdarza się u dzieci do piątego roku życia, a szczególnie narażone są maluchy, które nie ukończyły dwóch lat. Główną przyczyną jest fakt, że ich układ immunologiczny nie jest jeszcze rozwinięty, więc organizm nie potrafi bronić się przed infekcjami. W grupie ryzyka są też osoby dorosłe, nie tylko dzieci, które cierpią na przewlekłe choroby nerek, płuc, układu krążenia czy nowotwory. Wszystkie te schorzenia osłabiają układ odpornościowy człowieka, więc zaatakowany przez bakterie organizm nie jest w stanie się bronić i dochodzi do różnego rodzaju powikłań, często nawet do zagrożenia życia.

Na kontakt z niebezpiecznymi bakteriami oczywiście zdecydowanie bardziej narażone są dzieci, które chodzą do przedszkola lub żłobka, co jednak nie oznacza, że pozostałe maluchy nie mogą zachorować. Dlatego tak ważna jest czujność rodziców, szybka interwencja oraz wiedza, jakie mogą być wywołane przez pneumokoki objawy. Im wcześniej pacjent zostanie odpowiednio zdiagnozowany i uzyska specjalistyczną pomoc, tym większe są szanse na jego wyleczenie.

Choroby wywołane przez pneumokoki

Skutkiem zakażenia pneumokokami mogą być różne choroby. Do najbardziej niebezpiecznych należą zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych, zapalenie płuc oraz sepsa, czyli ogólne zakażenie organizmu. Wszystkie te choroby mają bardzo ciężki przebieg i zagrażają życiu pacjenta, więc wymagają niezwłocznej hospitalizacji. Stan chorego bardzo szybko się pogarsza, pacjent ma wysoką temperaturę, może nawet stracić przytomność, a w przypadku sepsy, zwanej także posocznicą, na ciele mogą pojawić się wybroczyny. W sytuacji tak ciężkich objawów mówi się o inwazyjnej chorobie pneumokokowej. Zdarza się często, że wywołane przez pneumokoki objawy są łagodniejsze, na przykład dochodzi do zapalenia ucha środkowego.

Wdrożenie odpowiedniego leczenia, czyli podanie choremu antybiotyków, często jest skuteczne, jednak trzeba mieć świadomość, że choroba może pozostawić trwałe ślady, takie jak padaczka, zaburzenia neurologiczne, niedosłuch lub głuchotę. Niestety w wielu przypadkach inwazyjna choroba pneumokokowa kończy się śmiercią.

Szczepionka na pneumokoki

Ponieważ pneumokoki przenoszą się drogą kropelkową i nie sposób się przed nimi ustrzec, najlepszą metodą, by ochronić dzieci przed zachorowaniem, jest szczepionka Pneumokoki są znane od dość dawna i w wielu krajach od lat szczepienia są obowiązkowe i bezpłatne.

W Polsce od stycznia 2017 roku szczepionka jest obowiązkowa, a także darmowa, dla dzieci, które urodziły się po 31 grudnia 2016 roku. Bezpłatną szczepionkę dostawały wcześniej tylko wcześniaki, które przyszły na świat przed 37 tygodniem ciąży oraz noworodki z niską masą urodzeniowa, poniżej 2,5 kilograma.

Rodzice dzieci, które nie należą do żadnej z tych grup, muszą za szczepienie zapłacić. Koszt uzależniony jest od wieku malucha, ponieważ inną szczepionkę podaje się maluszkom do drugiego roku życia, a inną starszym.

Dzieciom, które nie ukończyły dwóch lat, podaje się szczepionkę białkową skoniugowaną, której jedna dawka kosztuje około 270- 350 złotych. W zależności od wieku, maluch potrzebuje dwóch lub trzech dawek oraz dawki przypominającej. Bardzo ważne jest, by zaszczepić już dwumiesięczne niemowlaki, ponieważ ich system immunologiczny jeszcze nie pracuje, a przeciwciała otrzymane od matki, już ich nie chronią.

Starszym dzieciom podaje się szczepionkę polisacharydową, której jedna dawka kosztuje około 80 złotych. Takie szczepienie zaleca się także dorosłym przewlekle chorym oraz tym, którzy ukończyli 65. rok życia.

Należy podkreślić, że badania wykazują, iż szczepionka na pneumokoki jest bezpieczna i nie ma innego skutecznego sposobu ochrony przed tymi niebezpiecznymi bakteriami. Wszyscy rodzice, którzy wciąż się wahają, powinni mieć świadomość, że szczepiąc dziecko, mogą uratować mu życie lub uchronić przed skutkami poważnych powikłań.

5 Komentarze

  1. No i co z tego, że szczepionka na pneumokoki jest obowiązkowa, jak coraz więcej jest mądrali, które decydują, że nie będą szczepić swoich dzieci, bo gdzieś się bzdur naczytali o tym jak to szczepionki rzekomo są niebezpieczne i w ogóle new world order…

    • Chyba nie coraz więcej. Mam wrażenie, że od kiedy zaczęło się mówić ile krzywdy robią takim ględzeniem, to liczba oszołomów zmalała. Albo się już tak nie obnoszą ze swoją „wiedzą”.

  2. Powinny być wysokie kary za brak szczepień. Od razu przed sąd i koniec, to by się skończyło cwaniakowanie. 10 tys. zł do NFZ na fundusz leczenia innych dzieci zarażonych, a rodzic traciłby prawo do bezpłatnej opieki na dwa lata. I od razu szczepienia na pneumokoki robiliby wszyscy, a antyszczepionkowców byłyby pojedyncze przypadki.

  3. U nas jest jedna pani, która wszystkim sąsiadom opowiada, że szczepionka na pneumokoki, ale też wszystkie inne szczepionki dla dzieci, powodują autyzm, zespół downa u ich dzieci i tak dalej. Jak się z nią próbuje normalnie rozmawiać o faktach, to potem rozpowiada różne dziwne rzeczy o Tobie, a wiadomo, że zawsze się znajdzie ktoś, kto uwierzy. Więc wszyscy sobie darowali, a ona chodzi i dalej rozpowiada.

  4. No to trzeba babę przestraszyć. Powiedzieć, że się ma pneumokoki i żadna szczepionka nie działa, to może nie będzie z domu wychodzić 😉 A na poważnie, to ja bym to zgłosiła – nie wiem, do sanepidu, do dzielnicowego czy jeszcze gdzieś. Lepiej żeby zajęli się tym i z nią pogadali, zanim krzywdy ludziom narobi. Na pewno jest na to jakiś paragraf.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*